Przypadek Lorda Richarda Attenborough

Categories:  abc kolekcjonera
Tags: , , ,

O tym, że warto kolekcjonować sztukę przekonuje  przypadek Lorda Richarda Attenborough.   Ten nagrodzony Oscarem reżyser, aktor i producent, a także kolekcjoner sztuki pozbył się swego zbioru.  Zarobił ponad 4,5 miliona funtów.  Znacznie więcej niż się spodziewał.

Może zarobił tyle bo gromadził prace kierując się pasją i miłością do sztuki, a nie jak większość inwestorów barometrem aukcyjnym?  Kolekcja Lorda Richarda Attenborough nie powstawała z myślą o korzystnym inwestowaniu.  “Nie kupował, by zarobić czy powiesić obraz na ścianie - po prostu kochał artystów.” - mówi syn Michael Attenboroug. Jak się okazuje kolekcjonowanie sztuki jest korzystne także z innych powodów. Kiedy potrzebne są pieniądze, można kolekcję lub jej część spieniężyć.   Takie posunięcie było konieczne aby mógł powstać film “Ghandi”.

Choć powody decyzji Państwa Attenborough były dość przyziemne:  godna emerytura  i wolna przestrzeń w domu, pozwalają mimo to żywić nadzieję,  że są jeszcze ludzie, którzy kolekcjonują sztukę z miłości do niej, a nie jedynie dla zysku.

Na dobrej sztuce nie stracisz.

Categories:  INWESTOWANIE W SZTUKĘ
Tags: , , ,

Domy aukcyjne w Polsce przekonują, że na dobrej sztuce się nie traci. Jeśli tylko nie jesteśmy zmuszeni do natychmiastowej sprzedaży dzieł, ta długoterminowa inwestycja jest stosunkowo pewna i bezpieczna.

W domach aukcyjnych i galeriach niespotykane ożywienie. Część inwestorów wycofuje środki z giełdy i lokuje w dzieła sztuki, uważając ten rynek za pewniejszy.

Dzieła sztuki to inwestycja długoterminowa, ale bezpieczniejsza niż giełda i nieruchomości.
— To rynek odporny na kryzys i nie ma na nim sezonowości. O okresowych obniżkach wartości dzieł nie ma więc mowy. Kupujący na pewno nie straci — uważa Justyna Napiórkowska z Galerii Sztuki Napiórkowska.

Według Anny Niemczyckiej , eksperta portalu Inwestycje.pl, wzrost na rynku dzieł sztuki widać zarówno w czasie stabilizacji, jak i niepokojów finansowych.
(…)
“Trzeba jednak pamiętać, że sztuka to inwestycja z założenia długoterminowa i mało płynna. Aby inwestor mógł sprzedać dzieło, musi się znaleźć inny jego miłośnik. Do tego dochodzą mody, nieobce rynkowi sztuki. Należy więc uwzględnić jego sinusoidalny rozwój”- mówi Juliusz Windorbski, prezes DESA Unicum Łowcy okazji, Agnieszka Zielińska, Puls Biznesu, 31.05.2009

Niestety z inwestowaniem w sztukę jest jeden problem - przywiązujemy się do dzieł i sprzedaż ich jest bolesna. [red]